Antyszczepionkowy apel

Zwykłe historie zwykle są lekkie, luźne, poprawiające humor. Jednak dzisiaj mam pewien apel. Apel społeczny. Zwykle nie wdaje się w dyskusje dotyczące polityki, wydarzeń na świecie, czy w naszym kraju. Daleko mi od bycia specjalistą w tych dziedzinach więc wolę nic nie mówić. Jednak jest coś co bardzo mnie uwiera. Nie chcę tego publikować w mediach społecznościowych żeby tam nie nakręcać zbytniej „gównoburzy”. Skoro mamy miejsce w Internecie gdzie możemy opisać nasze życie i nie musimy obawiać się usunięcia naszych wpisów ze względu na politykę, to chciałbym to wykorzystać. Oczywiście wszystko będzie okraszone zupełnie zwykłą historią.

Jestem dzisiaj nazwijmy to „lekko” niewyspany. Dlaczego? Otóż mój 18 miesięczny synek obudził się o godzinie 00:30. Jak tylko sam się przebudziłem i zorientowałem o co chodzi, pobiegłem do niego żeby go uspokoić. Niestety nie chciał się on położyć i pójść spać dalej. Wziąłem go więc na ręce i próbowałem bujając uśpić. To niestety nic nie dawało. Odłożyłem go więc z powrotem do łóżeczka. Wtedy też zauważyłem, że ma ciepłe czoło. Okazało się, że ma temperaturę i pewnie między innymi dlatego nie może zasnąć. Po podaniu leków przeciwbólowych udało mu się na dobre zasnąć dopiero o 2:30.

W związku z całą tą sytuacją ja spałem dzisiaj trochę ponad 4 godziny. I wiecie co? Powtórzyłbym to tysiące razy jeśli zaszłaby taka potrzeba. Doskonale wiem dlaczego tak się stało właśnie dzisiaj. Wczoraj byliśmy na szczepieniu i jest to jeden z efektów ubocznych które mogą się pojawić. Ale jest to nic w porównaniu z tym co mogłoby się stać bez tego szczepienia.

Dlatego mój apel będzie krótki, ale dosadny. Drodzy rodzice małych dzieci, albo przyszli rodzice. Drodzy czytelnicy proszę Was SZCZEPCIE SWOJE DZIECI. Nie dajcie się nabrać na historie o tym, że szczepienia powodują autyzm, bo to historie wyssane z palca. Poczytajcie tutaj, albo tutaj.

Proszę nie dopuśćmy do tego, że przez jakieś historyjki wrócą do nas choroby bardzo poważne takie jak odra, krztusiec czy polio. Nie wracajmy do początków XX wieku i nie odrzucajmy osiągnięć współczesnej medycyny tylko dlatego, że to modne, czy dlatego, że wyczytaliśmy tak na facebooku.